Web 2.0 Stable

                20 listopada 2008 o godzinie 12:39, w kategorii ...i cała reszta..

Niewiele piszę tutaj o samym internecie – trochę dlatego że to nie na temat, trochę dlatego że sieć zmienia się wolniej niż się powszechnie wydaje a trochę dlatego, że to po prostu nudny temat. Poważnie! Dziś chciałbym jednak zrobić wyjątek i poświęcić parę słów zjawisku, które nazywamy Web 2.0. Powszechnie przyjmuje się, że Web 2.0 to sieć nastawiona na współtworzenie treści przez użytkownika ale to przecież gołym okiem widoczna nieprawda. Internet od samego początku był taki i z tego powstał – dość by wymienić usenet, webfora, rózne e-mailowe listy dyskusyjne, IRC, a jeszcze wcześniej węzły sieci Fidonet i tak dalej. Zresztą nawet niektóre sztandarowe serwisy czy technologie Web 2.0 są starsze niż samo pojęcie (P2P, Wiki, RSS, blogi itd.) a więc w oczywisty sposób musiały zrodzić się z innych inspiracji… Dlatego chciałbym zaproponować inną definicję 2.0, która moim zdaniem lepiej oddaje istotę zagadnienia. Otóż moim zdaniem Web 2.0 to sieć skomercjalizowana. Powstała w momencie w którym wielki biznes a także różni pomysłowi i przedsiębiorczy ludzie dostrzegli w niej finansowy potencjał.

Tutorial5Bator

Mam tu na myśli bardzo szeroki obszar – zaczynając od klasycznych stron firmowych, które są w przecież pośrednim rozwinięciem działalności handlowej, marketingowej i piarowej (wizytówki, firmowe blogi, sklepy internetowe, prezentacje produktów, spam i tym podobne) aż po typowe serwisy społecznościowe, które od samego początku przyciągają użytkownika głównie po to by pokazywać mu reklamy… Oczywiście takie strony istniały w sieci od samego początku www jednak ważny jest moment, w którym osiągnięto masę krytyczną, a więc kiedy zaczęły one wpływać na obraz internetu a tym samym na ludzką wyobraźnię. Reasumując granicę widzę w momencie, w którym ludzie przestali tworzyć strony z nudów, z pasji – lub nienawiści opisując swoje problemy i ich rozwiązania – i innych osobistych skłonności a zaczęli z myślą o takim lub innym zysku – jedni oferowali jakieś usługi, drudzy zdobywali popularność (markę) a jeszcze inni sprzedawali to co akurat mieli na sprzedaż. Słowem gdy siecią zawładnęły pieniądze. Jednocześnie nie wydaje mi się aby była to jakaś szczególnie oryginalna teoria – nawet czytając Tima O’Reilly, który pisał iż Web 2.0 jest rewolucją biznesową w świecie komputerowym, spowodowaną ruchem w stronę Internetu jako platformy, oraz próbą zrozumienia reguł zwycięstwa na tej platformie. Główną zasadą jest: Twórz aplikacje, które lepiej okiełznają Sieć, by więcej ludzi ich używało wyraźnie widać iż chodzi tu głównie o kasę, prawda?


komentarzy 9