Norton Commander wiecznie żywy

                12 stycznia 2006 o godzinie 2:04, w kategorii Jabłka.

Po przesiadce z PC, świeżo upieczeni makuserzy są zwykle nieco zagubieni. Wszystko jest inne, nowe a czasami nawet zbyt proste, żeby złapać o co chodzi. Zwykle trzeba trochę czasu żeby zmienić nawyki i przyzwyczajenia. Switcherom często najtrudniej jest „przestawić się” w sprawach wydawałoby się najprostszych, np. przystosować się do zarządzania plikami za pomocą Findera. Stąd też na wszystkich webforach, grupach dyskusyjnych itd. ustawicznie pojawiają się pytania o jakiś odpowiednik makowego Total Commandera. Problem w tym, że pod iksem nie ma zbyt dużo tego typu oprogramowania. Wynika to z banalnego faktu, że Mac OS X pracujący na jednej dużej partycji, oferuje użytkownikowi nie tylko czytelny sposób ułożenia własnych plików ale też sporo miejsca na dane, a katalogi, w których je zapisujemy są (lub mogą być jeżeli lubicie trzymać wszystko osobno) łatwo dostępne z okienka Findera.

Picture 1-29

Słowem, na maku nie trzeba specjalnie grzebać po dysku, wszystko i tak leży w katalogu domowym. Dzięki temu stosunkowo łatwo jest zachować porządek oraz zarządzać własnymi plikami bez dodatkowych narzędzi. Wystarcza prosty i skrojony na miarę Finder. Niemniej wymaga to nowego podejścia do tematu, a jak to ludzie mówią, przyzwyczajenie to druga natura człowieka. Dlatego też chciałem wam zaprezentować nowy makowo-komanderowy menadżer plików – Xfolder. Program jest dopiero w wersji beta, nie jest więc jeszcze tak funkcjonalny jak windowsowy pierwowzór – pozwala na razie na operacje na plikach, nie znajdziecie więc tu np. dostępu do dysków sieciowych via ftp i innych dodatków, z których słynie windowsowy Total Commander. Niemniej jeżeli Finder wydaje się wam zbyt dziwny lub niewygodny, Xfolder powinien pomóc. Program można pobrać stąd. Oczywiście za darmo. Jeżeli z jakichś powodów Xfolder nie przypadnie wam do gustu – spróbujcie nieco bardziej rozbudowanego muCommandera. To kolejny klon nieśmiertelnego Nortona. Przy tym, bez obaw – „mu” także jest darmowy.


Brak komentarzy