Miss publiczności

                25 listopada 2005 o godzinie 13:23, w kategorii Jabłka.

Domowe komputery Apple choć piękne maja jednak jedną wadę – trudno je rozbudować. Pomijam tu PowerMaki, te bowiem, głównie z racji ceny i możliwości przeznaczone są raczej do poważniejszych zadań i nieczęsto spotyka się je w roli komputerów domowych. Można wprawdzie do takiego imaka dodać bez trudu pamięć, kartę airport czy bluetooth lub podłączyć doń wiele różnych urządzeń po USB czy FW niemniej w porównaniu z przepastnymi budami domowych pecetów, pełnymi portów PCI, IDE, SATA, AGP itd. możliwości rozbudowy domowego komputera Apple wyglądają jednak – przyznacie chyba – dosyć skromnie. A prędzej czy później każdy stanie przed taką potrzebą. Zwykle tak bywa, że pierwsze czego człowiekowi brakuje to miejsce na dysku – nawet jeśli nie należymy do komputerowych bałaganiarzy to i tak zastraszająco szybko gromadzimy własne dane, zabawne filmy od znajomych czy różne programy „na zapas” bo w końcu kiedyś mogą się przydać… Kto z was nie ma na dysku programu, którego nie używa niech pierwszy rzuci komentarzem! Obiecałem kiedyś co jakiś czas pisać o seksownych akcesoriach pasujących wyglądem do naszych makówek. Dziś, jak łatwo się domyślić, będzie o przenośnych dyskach…

000000Fa00093929


Ja sprawiłem sobie zewnętrzny dysk z jednego tylko prostego powodu – i to wcale nie dlatego że potrzebuję przenosić duże ilości danych z miejsca na miejsce. Chciałem po prostu mieć pod ręką archiwum zdjęć i ulubioną muzykę a szybko okazało się że te 80GB które fabryka zamontowała w moim imaku nie mogło wszystkiego pomieścić. A że trzymanie danych po które sięga się często na płytach CDR jest dosyć uciążliwe, a na płytach DVD niezbyt rozsądne, zewnętrzny dysk okazał się niezbędny. Jest to bezdyskusyjnie najprostszy sposób na zrealizowanie postanowionego celu i rozbudowę możliwości komputera – można wprawdzie także podmienić dysk wewnątrz komputera, jest to jednak rozwiązanie dużo bardziej skomplikowane i wymaga pewnego technicznego obycia. Co więcej zewnętrzny dysk, to także dysk przenośny a to daje przecież zupełnie nowe możliwości, choć oczywiście nie ma przymusu przenoszenia go z miejsca na miejsce. Ja na przykład ruszam swój w zasadzie tylko wtedy gdy odkurzam. Oczywiście gdy szukałem obudowy FW chciałem kupić coś co nie tylko będzie współpracować z makiem bez problemu ale także będzie odpowiednie wyglądać. Wybór choć z pozoru duży, nie był wcale taki wielki. Większość dostępnych obudów była raczej mało urodziwa. Znalazłem w końcu to cudo które widnieje powyżej czyli AluIce we francuskim sklepie MacWay niestety jednak nie miałem akurat sposobności by ściągnąć obudowę do Polski. Koniec końców kupiłem smutną, szarą obudowę Wellanda na chipsecie Prolific i do tej pory wstydliwie chowam ją za firanką.

000000018525

Po niewczasie okazało się niestety, że chipset ten ma problemy z wybudzaniem się z uśpienia i potrafi skutecznie zawiesić Findera (spinball of death), jeżeli więc macie wybór szukajcie urządzeń na chpsecie Oxford 911 – ponoć one nie stwarzają takich problemów. Jeżeli jednak już przytrafi się wam przygoda z którąś z obudów na prolifiku to w razie problemu o którym wspomniałem wystarczy odpiąć (wyłączyć) dysk co cudownie przywróci Findera do życia, a potem wyłączyć na stałe usypianie dla napędu za pomocą narzędzia SpindownHD lub w preferencjach systemu. Jeżeli macie trochę więcej gotówki warto przyjrzeć się zewnętrznym dyskom firmy LaCie. Firma jest wyjątkowo makolubna a sprzedawane przez nią dyski od zawsze wyglądały apetycznie. Na uwagę zasługują chyba wszystkie projekty F.A. Porsche przypominające ciężkie metalowe sztaby ale ostatnio firma przeszła samą siebie przedstawiając nowe dyski w kształcie… klocków.

Lac1-2

Piękne, prawda? Autorem jest francuski projektant Ora-Ito. Jak podają różne serwisy newsowe dyski maja mieć pojemność od 160-500GB i trzy różne kolory obudów: czerwony, niebieski i biały. Cena na szczęście nie jest tak szokująca jak design, trzeba za nie zapłacić w zależności od modelu od 120 do 400 dolarów. Niestety dyski 3,5″ wyposażono jedynie w interfejs USB 2.0, FireWire znajdziemy tylko w dyskach 2,5″. Na zakończenie jeszcze parę słów o dodatku przeznaczonym specjalnie dla Maka Mini. Ten mały komputerek zyskuje dzięki temu koturnowi kilka centymetrów wysokości i całkiem sporo nowych możliwości. Podstawkę wyposażono bowiem w szybki – w porównaniu z tym montowanym fabrycznie – dysk twardy 3,5″ o pojemności do 300GB i dodatkowe huby USB i FW. Słowem jak w życiu, człowiek urośnie kilka centymetrów w górę i od razu zaczynają mu mówić na ulicy per pan… Kilka intymnych zdjęć tego duetu znajdziecie m.in. na tej stronie.

Picture 1-3-1

Jak widać każdy znajdzie coś dla siebie. Posiadacze białych imaków i PowerMaków z pewnością docenią wygląd AluIce, szukający mocnych wrażeń estetycznych wybiorą pewnie dyski sygnowane przez LaCie, a posiadacze maków mini postument wywyższający ich komputerek o te kilka ważnych centymetrów. Sielankę mąci tylko polska rzeczywistość, z zakupami może być bowiem różnie. Ja miałem z tym swego czasu spore problemy w efekcie czego mój dysk zewnętrzny chowam za firanką, ale być może wy będziecie mieli więcej szczęścia i kupicie to co chcecie a nie to co jest. Jeżeli znacie jakieś jeszcze tego typu obudowy proszę dajcie mi znać – pogapimy się wtedy razem na te miłe oku i groźne dla kieszeni kształty…


Brak komentarzy