Leopardowanie tygrysa 2

                4 lipca 2007 o godzinie 1:10, w kategorii Jabłka.

Wczoraj pojawiła się w sieci beta programu TimeDrawer. Jak tytuł tej notki i nazwa programu wskazuje to oczywiście w pełni zautomatyzowany system odzyskiwania zagubionych treści, skasowanych fragmentów i utraconych plików – słowem – to taka tygrysowa maszyna czasu. Gorsza, lepsza trudno mi w tej chwili wyrokować – na pewno pasuje mi kosmo-wizualnie dużo bardziej niż oryginał z tymi wsiowymi latającymi gwiazdami! Interfejs jest czytelny, estetyczny, prosty i co najważniejsze – nawet na starszych komputerach – szybki jak diabli!

Timedrawer3S

Jak pisałem TimeDrawer jest jeszcze w fazie testowej – i na pewno nie jest to w tej chwili stuprocentowo bezpieczny automagiczny backup z prawdziwego zdarzenia. Ale chyba też nie taka jest intencja autora – domyślnie baza danych jest przechowywana na tym samym dysku co system choć oczywiście można to zmienić – wydaje się, że program ma być właśnie raczej tytularną szufladą niż sejfem a jego głównym zadaniem jest odzyskiwanie zagubionych zdań lub śledzenie innych zmian w dokumentach (jest opcja compare!) a nie tylko tworzenie i zabezpieczanie kopii.

Timedrawer3Sa2

Nie musicie się obawiać, nie zanudzę was, niestety, szczegółowym opisem technicznym działania programu. Niestety – bo chętnie sam bym o tym poczytał… Jednak autorem programu jest rodowity Japończyk z Japonii – Masatoshi Nishikata – tak więc spora część readme i innych pisanych kanji wskazówek (jak sądzę!) jest dla mnie kompletnie niezrozumiała. Na szczęście konfiguracja jest dosyć przejrzysta i dzięki bogu jest po angielsku. Nie wiadomo jeszcze ile TimeDrawer będzie kosztować wiadomo jednak, że obecna beta wyekspiruje z końcem lipca 2007… Macie więc trochę czasu żeby się pobawić. Mnie program bardzo się spodobał i mam zamiar z uwagą śledzić jego dalszy rozwój.


Brak komentarzy