Król jest nagi

                14 listopada 2009 o godzinie 16:28, w kategorii Jabłuszka.

Mimo upływu czasu w mediach nie cichnie mała burza, która rozpoczęła się po słowach Simona Aldousa z Microsoftu, który powiedział – cytujęludzie mówili od zawsze, jaki to Mac OS jest świetny, jaki dobrze wygląda i jak wygodny jest w użyciu. Podczas prac nad Windows 7 chcieliśmy uzyskać „makowy” efekt jeśli chodzi o stronę graficzną. Wypowiedź została oczywiście szybko sprostowana a Aldous został mianowany przez centralę managerem „nie do końca poinformowanym”. Nie wiadomo właściwie dlaczego bowiem Jacek Murawski, dyrektor generalny polskiego oddziału Microsoftu też twierdzi, iż OS X jest bardzo fajny a design applowskich komputerów wspaniały dodając rzecz jasna kilka ale. A jednak komentatorzy, dziennikarze i czytelnicy emocjonują się sprawą tak jak gdyby była to jakaś wybuchowa nowość…

Tymczasem Aldous powiedział przecież tylko to co wszyscy i tak doskonale wiedzą. Przypomnijmy sobie słowa Jima Allchina, odpowiedzialnego za pracę nad Vistą, który w korespondencji z Gatesem i Ballmerem napisał iż gdyby nie fakt, że pracuje w Microsofcie kupiłby sobie Maka a rozwój Windows określił jako zbiór przypadkowych opcji połączonych z wielkimi wizjami, które w żaden sposób nie przekładają się na dobre produkty. Przypomnijmy sobie zabawną wpadkę dziennikarki serwisu ZDNet, która trafiła na premierę Leoparda i ze szczerym oburzeniem – biorąc za cel elementy od dwóch lat obecne w applowskim systemie – skrytykowała OSX za rażące zapożyczenia ze świeżo wydanego Windows. Przypomnijmy sobie złośliwą wideorecenzję Davida Pogue z NYT: widgets, gadgets – not the same thing! Albo słynny patent Microsoftu (nr 7010755 str. 2) na wirtualne pulpity, w którym widnieją ikony KDE i Gnome. Albo applowskie bannery z okazji premiery Tigera

Mspatent55Wskki9Mspatent55Sysgoo9

Oczywiście, taka szczerość z ust własnego pracownika jest dla Microsoftu mocno niewygodna i współcześnie raczej rzadko spotykana – informacje przeznaczone dla świata zewnętrznego są przecież we wszystkich nowoczesnych korporacjach poddawane starannej obróbce w myśl najlepszych wzorców goebbelsowskiej propagandy – i choć zdarzają się chlubne wyjątki i prywatne opinie sprzeczne z obowiązującą linią nie ma tu jednak żadnej wielkiej niespodzianki. Niewątpliwie jest to jakiś skandalik ale przecież nic więcej. W dodatku nie pierwszy i nie ostatni. Aldous miał po prostu odwagę by powiedzieć na głos to o czym głośno mówić mu nie wolno. I tyle. Przecież od dawna wszyscy wiemy, że król jest nagi. Całkiem jak w bajce Andersena, nieprawdaż?


komentarzy 9