Jak co roku

                19 marca 2009 o godzinie 13:01, w kategorii Jabłuszka.

Jak co roku, podczas konferencji CanSecWest w Vancouver w Kolumbii Brytyjskiej, odbywa się konkurs dla hakerów Pwn2Own. Jak co roku, i tym razem zwycięzcą okazał się Charlie Miller, specjalista od zabezpieczeń współpracujący m.in. z amerykańską Agencją Bezpieczeństwa Narodowego. Jak co roku, dostęp do systemu umożliwiła dziura w Safari. Przeglądarka Apple to wyjątkowo łatwy cel, w tym programie jest wiele błędów – twierdzi – jak co roku – Miller i raczej trudno wątpić w jego ocenę. Mimo to nie biłbym w dzwony na trwogę – udane włamanie to jedno a masowe, zautomatyzowane i skuteczne wykorzystanie umożliwiającego je błędu to drugie. Najlepszym dowodem na potwierdzenie tej tezy jest historia zeszłoroczna – wykryta dziura została nispiesznie załatana a my nie doczekaliśmy się żadnych przykrych konsekwencji, prawda? Każde zabezpieczenie można złamać, każdy zamek da się otworzyć – tak to już jest i nie ma w tym nic nadnaturalnego. Taki lajf – jak mówią młodzi.

Safari-Bu3534Rtg-Hack

Jak co roku jednak, blogosfera i media pisząc o wynikach hakerskiego konkursu skupiają się głównie na szukaniu taniej sensacji – i tym razem więc główną informacją nie jest wcale udane włamanie, zwłaszcza że ofiarami padły chyba wszystkie obecne na rynku przeglądarki, ale czas w jakim go dokonano. Haker włamał się do komputera zaledwie w kilkadziesiąt sekund! Brzmi katastrofalnie, prawda? Tymczasem tyle właśnie potrzeba aby uruchomić wcześniej przygotowany program i wydać mu kilka poleceń. Gigantyczną naiwnością jest wiara, że jakiś wzięty z ulicy człowiek – nawet jeśli to wybitny specjalista – wchodzi, ściąga płaszcz, odwiesza czarny kapelusz, siada przed klawiaturą a potem bez żadnego przygotowania trzask-prask włamuje się do pierwszego z brzegu systemu… Ludzie! Get real! Znalezienie luki i przygotowanie odpowiedniego exploita to czasochłonna i dosyć mozolna praca – wymaga nie tylko czasu poświęconego na jakiś konkretny przypadek ale także mnóstwa czasu poświęconego wcześniej na naukę. Nie mówiąc już o predyspozycjach. Te spektakularne kilkanaście sekund czy kilka minut to po prostu wierzchołek góry lodowej. I chyba warto o tym pamiętać. Jak co roku.


komentarzy 12