I to ma być koniec cyrku?

                24 października 2007 o godzinie 14:06, w kategorii ...i cała reszta..

Wstałem rano, zrobiłem sobie kawę i usiadłem przed komputerem żeby jak co dzień sprawdzić co słychać w szerokim świecie. No i czytam:

Ministerstwo Pracy szuka kruczków prawnych, aby ludzie jadący 1 listopada na groby bliskich mogli tankować paliwo. Zgodnie z nową ustawą stacje benzynowe podobnie jak sklepy powinny być zamknięte.

Trudno oprzeć się wrażeniu że nasze wspaniałe przepisy spadają na dzielnych urzędników jak jakieś straszne żywioły… Ale za to jak oni bohatersko walczą – najpierw je tworzą, potem obchodzą – co za dramat! Gotowy sceniariusz na film. Dla Barei. Czytam dalej:

Do tej pory posłom pracującym nad przepisami wydawało się, że obostrzenie nie dotyczy stacji paliw. Tymczasem resort pracy w poniedziałek wywiesił na swoich stronach informację, że stacje w święta jednak nie będą mogły pracować. Prawo jest tutaj jasne – twierdzi pani minister.

Oj tak. Jasne jak cholera – wszyscy czytają to samo a każdy widzi co innego. A ty człowieku tankuj sobie z kanistra – w końcu mamy XXI wiek i jesteśmy cywilizowanym krajem położonym w środku Europy. Po co więc komu otwarte cała dobę stacje benzynowe? Na szczęście kilka godzin później rozwiązano problem:

Koniec cyrku z przepisami zabraniającymi otwierania stacji benzynowych 1 listopada. Państwowa Inspekcja Pracy ogłosiła, że stacje nie muszą przestrzegać tego dnia ustawy o zakazie handlu w święta. I nie będzie ich kontrolować. Resort pracy miał inne zdanie, ale dziś zgodził się z decyzją PiP. „My też nie będziemy wszczynali kontroli”

I już. Po kłopocie. Widać też kto tu naprawdę rządzi. Bo ustawa ustawą ale prawo musi być – rzecz jasna – po właściwej stronie. Dziś tej, jutro tamtej. Nie ważne, ważne że urzędnik zawsze ma rację. I wtedy gdy głupie przepisy tworzy, i wtedy kiedy je egzekwuje i wtedy kiedy je omija.

Przed momentem w telewizorze powiedzieli że kontrole jednak będą ale… niezbyt skrupulatne. Co to w ogóle znaczy?!


Brak komentarzy