Faster, faster, faster

                8 czerwca 2009 o godzinie 22:00, w kategorii Jabłuszka.

Faster, faster, faster – tak można by streścić całego dzisiejszej prezentacji. Szybsze mają być nowe laptopy, nowy system operacyjny i nowy iPhone. Es w nazwie znaczy przecież speed. Ale zacznijmy od początku…

5T-20090608

… i aby utrzymać atmosferę na szybko. Nowe MacBooki jak to nowe MacBooki – szybsze, większe, dłuższe. Nic specjalnego. Dwa czy trzy razy w roku wszystkie applowskie maszyny – i nie tylko – przechodzą taki lifting. Zaskoczeniem może być obecność czytnika kart SD – ale zdaje się dziś to chyba najpopularnijszy format na rynku? – oraz oczywiście powrót firewire. Dopisanie 13″ wersji do rodziny PRO oraz wyraźnie niższa cena to dwie dodatkowe – i miłe! – niespodzianki ale nie emocjonowałbym się z tego powodu nadmiernie. No, chyba że ktoś akurat chciał kupić laptopa i wstrzymał się ten jeden dzień… Jeśli tak, gratuluję przezorności!

Small Footp55Rint20090608

Poznaliśmy za to – wreszcie! – datę premiery Snow Leoparda. Niezbyt dokładną bo wrzesień 2009 ma jednak 30 dni. Ale zawsze coś. Jak znam życie będzie to raczej koniec września niż początek więc lepiej uzbrójcie się w cierpliwość. Swoją drogą, biorąc pod uwagę pierwsze nieoficjalne zapowiedzi to prawie 9 miesięcy spóźnienia. Z drugiej jednak strony trzeba pamiętać, że Snow to dopiero druga wersja systemu napisana od początku z myślą o wielordzeniowych procesorach intela i do tego – jeśli wierzyć oficjalnym zapewnieniom – w 80% właściwie od nowa więc pracy było przy nim pewnie dużo… Zwłaszcza, że jak się zdaje wreszcie zrealizowano wiekowy postulat FTFF co oznacza Fix the Freaking Finder. Jednak nazwa a zwłaszcza cena aktualizacji (przypominam, że skok z Leoparda do Snow Leoparda to tylko 29 dolarów!) wyraźnie pokazują, że nowy system to wielki service pack a nie prawdziwa „nowa wersja”. Ale wiadomo już o tym od bardzo dawna więc chyba się nie rozczarowaliście? Zastanawia mnie tylko wyjątkowo brzydka ikona nowego QuickTime…

Hero-1-2Dfgd0090608.Jpg

Nowy iPhone raczej rozczarowuje. Nowe funkcje aparatu fotograficznego (autofocus, macro, zapis wideo), obsługa głosem, którą przez przypadek wyprorokowałem przy okazji premiery bezprzyciskowej szufli, znany z przecieków cyfrowy kompas i tym podobne to jednak trochę zbyt mało… Nowe możliwości są całkiem fajne ale zdecydowanie nie są to zmiany które skłoniłyby mnie do wymiany mojego starego iPhona pierwszej generacji na nowszą wersję. Nie widziałem niczego specjalnego w 3G i równie niewiele widzę w 3GS. Oczywiście fajnie że jest nowy model ale ja spokojnie poczekam sobie na kolejny… Zazdrościć można tylko – i jak zwykle – lepszej baterii. Świetną wiadomością jest natomiast drastyczne obniżenie ceny modelu 3G – 99 dolarów to naprawdę doskonała cena za ten telefon! Nieco mieszane uczucia budzi we mnie funkcja lokalizowania zgubionego/skradzionego telefonu obecna w odnowionym MobileMe… Z jednej strony to przydatne narzędzie z drugiej jednak nie potrafię się oprzeć wrażeniu, że także doskonały sposób na stuprocentową inwigilację. Zwłaszcza kiedy czytam w gazetach o tym, że amerykańskie prawo nakłada na firmy telekomunikacyjne obowiązek zlokalizowania 95% abonentów z dokładnością do 300 metrów… Brrr.

Send9-20F090608

A sam iphonowy system? Cóż niczego nowego właściwie nie zobaczyliśmy. Zmiany w iPhone OS 3.0 znamy przecież od dawna. Można je podzielić na dwie grupy – pierwsza to te dostępne dla użytkownika i widoczne gołym okiem takie jak copy-paste, pozioma klawiatura czy wbudowany w telefon spotlight. Druga to nowe API dostępne dla deweloperów, których waga ujawni się dopiero po czasie a więc wtedy gdy pojawią się wykorzystujące wszystkie nowe możliwości aplikacje. Daję głowę, że pełna obsługa akcesoriów, dostęp do googlowych map, push notifications czy „wewnętrzne sklepiki” spowodują zauważalną rewolucję – i w naszych kieszeniach i w App Store. Ale to wszystko rozegra się w przyszłości. Dziś siłą rzeczy było nudno. Trzeba więc poczekać. Tak jak na aktualizację do 3.0, którą dostaniemy dopiero 17 czerwca… To – zapewne obok nieobecności Jobsa i wyczekiwanej przez wszystkich zaskakującej niespodzianki w wielkim stylu – chyba największe rozczarowanie dzisiejszej prezentacji. Jedyną zabawką którą dostaliśmy dziś do ręki jest stabilna wersja Safari 4. Trochę mało, prawda?

Konkurs 2009 Zadanie 03 02


komentarzy 28