EeeMac

                11 stycznia 2008 o godzinie 18:42, w kategorii Jabłka.

Wróżyłem ostatnio że Apple nie pokaże światu następcy 12-calowego PowerBooka ale wygląda na to że jestem jedynym który tak uważa – praktycznie wszyscy spodziewają się jednak coś takiego we wtorek zobaczyć… To znaczy wszyscy chcą zobaczyć applowskiego subnotebooka czyli po prostu nowego, małego i lekkiego laptopa ale z jakiegoś tajemniczego powodu oba te tematy zlały się u nas w jeden… Tymczasem to przecież nie to samo. Mały PowerBook choć oczywiście nie należał nigdy do demonów szybkości był jednak w swoich czasach całkiem mocną maszynką i z powodzeniem potrafił zastąpić dużego maka w większości typowych zastosowań – tymczasem typowy subnotebook ma raczej inne zastosowania. To przecież z założenia komputerek bardzo osobisty, taki który nie tylko łatwo mieć ze sobą w każdej sytuacji ale i taki, który pozwala nam pozostać w kontakcie (a więc online) tak często jak to tylko możliwe…

Podb12Inch


Innymi słowy to laptop zrodzony z zupełnie innych potrzeb i w zupełnie innych czasach. W czasach w których duże komputery są wszędzie dookoła, w których liczy się nie gromadzenie i przetwarzanie danych (a więc moc, rozdzielczość, pojemność, szybkość i tym podobne parametry którymi zwykliśmy określać przydatność komputera) a przede wszystkim nieprzerwana wymiana danych. Subnotebooki to konstrukcje to dla ludzi którzy chcą używać komputera pomiędzy – czyli właściwie w drodze od jednego komputera do drugiego. Brzmi to trochę dziwnie ale nie traktujcie tego dosłownie – nie mam na myśli maniaków którzy już na korytarzu muszą sprawdzić pocztę albo gadu-gadu. Chodzi mi raczej o wirtualny czas i przestrzeń a nie dewiacje – bo choć w domu mamy swoje prywatne sprawy (np. płacimy rachunki, dyskutujemy w internecie, rozwijamy jakieś hobby, kupujemy lub sprzedajemy na allegro czy chałturzymy itp.) a w pracy służbowe to jednak coraz trudniej jest nam równie wyraźnie podzielić nasz czas na ten prywatny i nieprywatny. Często zabieramy pracę do domu a do pracy sprawy domowe nie dlatego że chcemy kombinować ale dlatego, że inaczej w ogóle nie moglibyśmy ich załatwić. Ma to oczywiście i zalety i wady ale to temat na inną okazję – teraz chodzi mi tylko o to, że to właśnie dzięki takiemu małemu osobistemu komputerkowi możemy załatwić coś pilnego nie przerywając weekendu lub zrobić zakupy nie wychodząc z pracy.

Eeemac

Nic nowego – dlatego przecież wymyślono laptopy! Jasne, rzecz w tym że są one ciągle zbyt duże, zbyt ciężkie i zbyt drogie żeby je wszędzie ze sobą nosić. Przenośne – tak, ale niestety nie poręczne. Owszem, łatwo wsadzić laptopa do samochodu i pojechać z nim na wczasy czy na spotkanie do klienta ale trudno wszędzie chodzić z torbą. Dlatego też wymyślono palmtopy czyli komputery kieszonkowe. Te z kolei szybko okazały się zbyt małe, zbyt niewygodne i zbyt powolne. Zamiast zastąpić nam osobisty komputer zastąpiły tylko kilka jego funkcji. I pewnie dlatego dziś wszystkie te konstrukcje kojarzą się nam głównie z jakimiś elektronicznymi organizerami, kalendarzami i innymi e-notesami. A przecież większość z nas w ogóle nie potrzebuje tego typu „autozarządzania” – co więcej odczytujemy je raczej jako ograniczenie swobody niż coś fajnego i pożytecznego, czyż nie? Kto chciałby tak żyć gdyby nie musiał? Na marginesie – iPhone ma jakąś szansę aby to zmienić ale w końcu – jak sama nazwa wskazuje – to „tylko telefon” więc raczej nie przekona masy ludzi do używania kieszonkowego komputera, prawda? A poza tym ma swoje ograniczenia – wymiary. Większy już nie będzie, a nawet jeśli by mógł to przecież nie powinien jeżeli ma być nadal telefonem. Wracając do tematu – jak widać mały i lekki notebook to od dawna marzenie użytkowników, tyle że jeszcze kilka lat temu znaczyło to mniej więcej tyle co „małowydajny i bez baterii”. Ani technologia ani nasze oczekiwania ani możliwości finansowe nie pozwalały na takie zabawki – lecz dziś jest inaczej. Dziś nie chcemy aby laptop nam cokolwiek zastępował – to zwykle nasz drugi lub nawet trzeci komputer. Do pracy mamy wydajnego potwora z ośmioma rdzeniami i zylionem gigabajtów pamięci, w domu stoi komputer do wszystkiego a w gry gramy na konsoli… I dlatego właśnie chcemy teraz niedrogiego laptopa którego będziemy ze sobą nosić bez trudu. Skoro tak to co powiecie na EeeMaca? Czyli Menlow i mobilny OS X w jednym? Przesada? Przecież nawet stary model działa pod Leopardem…


komentarze 2