Darowanemu koniowi należy zajrzeć w zęby…

                8 lutego 2006 o godzinie 16:52, w kategorii Jabłka.

Czytaliście nowego Macworlda? Ja nie. Nie dlatego, że nie chcę ale dlatego, że nie mogę. Nie używam Adobe Readera, wychodząc z założenia, że do otwierania pdf-ów służy systemowy Preview. A Preview zamiast lutowego numeru wyświetla puste strony i troszkę krzaczków zamiast spisu treści. Myślałem z pocztątku że to jakiś błąd, niechlujność czy niefrasobliwość twórców. Niestety, to nie bug to feature – jak mówi stare powiedzenie. Nowy Macworld wymaga Adobe Readera z pluginem FileOpen. Plugin FileOpen ten pozwala gładko odczytać rzeczony pedeef a jednocześnie dyskretnie informuje twórcę pliku o każdorazowym otwarciu czy wydruku zabezpieczonego dokumentu. Przynajmniej w teorii, nie wiem bowiem czy w praktyce IDG posuwa się aż tak daleko.

Picture 2-27

Nie odmawiam oczywiście redakcji prawa do zabezpieczania swoich publikacji przed nieautoryzowanym powielaniem, dostępem itp. – nie widzę jednak sensu publikowania darmowej treści i cichego śledzenia co też użytkownik z nią robi. A już na pewno chciałbym o tym wiedzieć zanim zainstaluje wszystkie te „ridery” i szpiegujące wtyczki. Tym bardziej, że za dostęp do „darmowego” Macworlda jakoś tam przecież „płacimy” wyrażając zgodę na przyjmowanie od IDG reklam – mogę więc czuć się jak właściciel pliku a nie tylko jak jego arendarz. Inaczej jeszcze mówiąc, mogę wprawdzie wyobrazić sobie, że dla redakcji takie postępowanie ma sens, natomiast w żadnym wypadku nie mogę go zaakceptować czy pochwalać. Nie wiem jak wy ale ja nie lubię gdy ktoś coś na mnie wymusza, lub dyskretnie mnie podgląda… Wygląda na to, że pisząc kilka tygodni temu o tym, iż darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby srogo się pomyliłem. Okazuje się bowiem, że może to być koń… trojański.


Brak komentarzy