Cisza na blogu

                3 listopada 2008 o godzinie 12:17, w kategorii Jabłuszka.

Jeśli zastanawialiście się nad powodami mojego milczenia już wszystko wyjaśniam – po pierwsze opiekowałem się rannym w wypadku samochodowym kotem. Chyba jeszcze nigdy nie spędziłem tyle czasu u weterynarza. Zwierzak miał w nieszczęściu sporo szczęścia i trafił już do swojego właściciela. Po drugie w kamienicy w której mieszkam remontują dach co pociągnęło za sobą kilka mniejszych katastrof – dość powiedzieć że po raz trzeci w ciągu czterech ostatnich dni czekam na hydraulika. Nie znam się na budowlance ale wydaje mi się, że kominy burzy się trochę inaczej niż stojący w polu garaż… Wstrząsy jakie zafundowali mi robotnicy oceniam na jakieś 4-5 w skali Richtera. Wszystko to skutecznie odciąga moją uwagę od komputera ale oczywiście nie tłumaczy milczenia. Cisza na blogu wynika z tego, że właściwie nic wartego uwagi się w makświecie nie dzieje a ja mam duże opory w infantylnym biciu piany – jak w przypadku rzekomego wyrzucenia z App Store przeglądarki Opera – czy powtarzaniu mocno wyeksponowanych informacji – jak tej o rocznym trialu CrossOver. Internet jest jeden – uważam, że zamiast powielać informację lepiej jest ją zlinkować lub nawet przemilczeć skoro napisali o niej inni a trudno dodać coś od siebie. Nie widzę też wielkiego sensu w pisaniu na jakiś temat tylko dlatego, że napisały o tym anglojęzyczne serwisy. Raz że przecież i tak je w większości śledzicie, dwa że bezrefleksyjną bieżączką zajmuje się cała masa różnych pseudoblogów i portali-wortali, i trzy, że w większości wszystkie te informacje są, jak by to powiedział Neil Postman, nierelewantne a więc pozbawione jakiegokolwiek praktycznego znaczenia. Słowem, jedyną ich zaletą jest to że są nowe. Chciałbym więc abyście wiedzieli, że moje milczenie – niezależnie od dwóch powyżej wymienionych powodów – jest także znaczące.

***

Od jakiegoś czasu na bloga można też zajrzeć z adresu macblog.pl. Kupiłem tą domenę dawno temu i od tej pory nieużywana kurzyła się w szufladzie – wprawdzie do profilu strony pasuje dużo bardziej niż dotychczasowa ale po prostu żal mi fotogenii i jakoś nie mogę się zdobyć na przemianowanie całego serwisu… Swoją drogą ciekaw jestem co wy wolelibyście czytać – fotogenię czy macbloga?

***

W tak zwanym międzyczasie w sieci obrodziło recenzjami alubooków. To chyba jedyny komputer na rynku prezentowany także z wewnątrz. Obszerne recenzje znajdziecie na Apple Blog oraz na notebookcheck.pl, zerknijcie na tłumaczenie tekstu Walta Mossberga u Przemka Pająka a jeśli swobodnie czytacie po angielsku zajrzyjcie jeszcze na engadget.com lub appleinsider.com. Ja będę się jednak upierał że nowy MacBook wygląda lepiej zamknięty niż otwarty…


komentarzy 11