Brzydkie iPody i wykastrowany iPhone

                6 września 2007 o godzinie 16:18, w kategorii Jabłka.

Mam nadzieję, że wybaczycie mi te przeciągające sie okresy milczenia. Mam ostatnio sporo pracy i ledwo daję radę żeby być na bieżąco z wydarzeniami i nie wypaść z obiegu, a na opisywanie ich niestety nie zostaje mi już zbyt wiele czasu. Nie martwcie się jednak – to tylko chwilowe. Na szczęście na posterunku jest Paweł i kompania. Jestem pewien że wiecie już wszystko i nie ma sensu powtarzać wczorajszych informacji. W zamian – moje 3 grosze. Jak zwykle starałem się trochę ostudzić zachwyty… Zapraszam do lektury.

Appleinvite-1


Nowy nano jest po prostu brzydki. Nieproporcjonalny. Apple przyzwyczaiło nas do tego że produkty sygnowane logiem nadgryzionego jabłuszka są nie tylko funkcjonalne ale i – a może nawet przede wszystkim – piękne. Ten wygląda jakgdyby nagle Jobs chciał zacząć konkurować z chińskimi podróbkami własnych produktów. Oczywiście w rzeczywistości to pierwsze, złe wrażenie raczej osłabnie – nowy nano jest naprawdę malutki, bardzo cienki i zapewne dzięki temu gdy weźmiemy go do ręki raczej zyska niż straci – ale i tak nie podoba mi się kompletnie. Nie rozumiem też dlaczego zrobiono z niego karykaturę dużego ipoda – podział na ipody do słuchania muzyki (shuffle i nano) oraz te do oglądania wideo był w miarę sensowny. O ile w ogóle sensownym można nazwać oglądanie czegokolwiek na małym, dwu i półcalowym ekranie. A przecież w nowym nano ekran jest jeszcze mniejszy i ma tylko 2 cale. Może dziś ludzie tego właśnie pragną ale ja jakoś w tym sensu nie widzę…

08 Large20070905

Co więcej, myślę sobie też że więcej osób zwyczajnie chętniej kolekcjonuje muzyke niz filmy, że muzyka jest dla wielu znacznie ważniejszym skladnikiem życia, dnia czy nawet tylko tła niz obraz wideo czy filmy fabularne, że znacznie częściej mamy „ulubione piosenki”, „nasze piosenki” czy „specjalne piosenki” niż filmy oraz że słuchanie wymaga sporo mniej uwagi niż oglądanie. Nawet w mowie potocznej częściej mówimy o odtwarzaczach czy „plejerach empetrzy” niż o „wideoplejerach”. Słowem sądzę, że ta pogoń za obrazem wideo wyświetlanym na ekraniku wielkości pocztowego znaczka z kieszonkowego odtwarzacza to jakieś absurdalne sprzężenie zwrotne – producenci robią tak bo konkurencja też tak robi, a nikomu nie starczy odwagi żeby ten „chocholi taniec” przerwać. Swoją drogą ciekaw jestem jak wy używacie swoich ipodów? Oglądacie filmy czy słuchacie muzyki?

Po wczorajszej prezentacji widać wyraźnie, że Apple bardzo konsekwentnie buduje infrastrukturę i z wyprzedzeniem pracuje nad dalekosiężnymi strategicznymi sojuszami. Wprowadzając na rynek iPhone już byli myślą przy korzystnym dla obu stron partnerstwie ze Starbucks i „sklepie z muzyką w kieszeni” czyli iTunes Wi-Fi Music Store dostępnym bezpośrednio z nowego iPoda czy iPhone. Dlatego prawdziwą nowością tej prezentacji jest oczywiście iPod touch i jego nowe możliwości. To jest przyszłość. To jest prawdziwy iPod – ten o którym za kilka miesięcy będzie się mówiło bez dodatkowych przymiotników. Dlatego właśnie stary dostał przydomek Classic. Zresztą, bądźmy szczerzy, przy iPhone i nowym dotykowym ipodzie reszta wczorajszych nowości wygląda trochę jak parowe maszyny z muzeum techniki, prawda?

06 Large20070905

To po prostu modele przejściowe – kolory na jeden sezon albo gadżety na świąteczne prezenty czego zresztą Jobs nie próbował kryć wspominając kilka razy o tym, że jest to oferta na nadchodzące wielkimi krokami bożonarodzeniowe święta… iPod touch to także zaspokojenie ogólnoświatowego pożądania jakie rozbudził iPhone. Apple prawdopodobnie ma spore kłopoty w stawianiu na swoim – do tego mając na karku potentatów takich jak Nokia czy SonyEricsson – podczas negocjacji z poszczególnymi operatorami gsm w Europie czy w Azji. Wchodzi tu zresztą w grę wiele czynników na które Apple po prostu nie ma i nie może mieć wpływu – jest bowiem zbyt małym graczem. Jednak dzięki wypuszczeniu na rynek „wykastrowanego iPhone” elegancko udaje się takie przeszkody obejść. Bogu świeczka a diabłu ogarek.

Hero Overview 20070905

W iPhone zachwycał nas przecież głównie dotykowy interfejs a nie sam telefon i integracja wielu funkcji w jednym urządzeniu (to mamy już od dawna w wielu smartfonach). Skoro więc nie możemy mieć całego tortu to możemy chociaż zjeść wisienkę… I tak amerykanie sobie podzwonią a reszta świata będzie mogła się pobawić. Dobry ruch, i chyba we właściwym momencie – zanim konkurencja na realnie odpowie klonami, kopiami i sensownymi podróbkami – zwłaszcza ze cena nowego dotykowego iPoda jest całkiem atrakcyjna, urzadzenie w pelni funkcjonalne (w przeciwieństwie do iPhone, nawet złamanego!) i prawopodobnie łatwo je bedzie mozna rozbudowac dzięki aktualizacjom oprogramowania. Bo przecież to musi być ten sam soft który steruje iPhonem czyli mobilny OS X! Kolejna rzecz na plus która warto odnotować – to czas pracy na bateriach. Wszystkie nowe iPody prezentują się pod tym względem znakomicie. To w końcu urządzenia przenośne, maja nam służyć tam gdzie akurat jesteśmy a nie zmuszać nas do szukania gniazdek. Czasy działania rzędu 20 czy 30 godzin nieprzerwanego słuchania muzyki to naprawdę imponujący wynik i muszą budzić szacunek.

Dsc 7670

Oczywiście nowy dotykowy iPod to nie tylko interfejs. To teraz także – a może głównie – łatwy dostęp do niewysychającego źródła taniej i legalnej muzyki. Nie chodzi tu tylko o sześciomilionowy zbiór nagrań dostępny w iTunes ale o ich niewielki, pomijalny dla zarabiających w amerykańskich czy europejskich realiach ekonomicznych koszt, o dostęp i zasięg sieci wifi, o współprace z dużymi sieciami typu Starbucks itd. Kiedyś słuchaliśmy radia, i nagrywaliśmy muzykę na kasety magnetofonowe, teraz muzyka jest wszędzie – wystarczy tylko kupić urządzenie które będzie ją zbierać. Ot, po prostu wchodzisz do kawiarni, podoba ci się grająca tam piosenka, wyciągasz z kieszeni iPoda i zwyczajnie ją sobie kupujesz. Albo siadasz na ławce na skwerku w serfujesz po sieci. Innymi słowy to ciągle urządzenie materializujące cywilizacyjną granicę. Bo u nas tak się nie da – i rozmawiając o nowym iPodzie warto o tym pamiętać. Kupicie nowego iPoda ale i tak skazani będziecie na stare dobre ripowanie płyt lub ewentualnie sieci p2p a wifi przyda się co najwyżej do czytania applebloga

Itunes Hero20070905-1

To tyle z mojej strony. Ciekaw jestem waszych opinii…

PS. Przepraszam wszystkich którym ostatnio nie odpisałem na e-maile, nie odpowiedziałem na iChacie itd. Ostatnio albo mnie nie ma albo jestem na chwilkę i muszę odespać albo jestem na chwilkę i mam mnóstwo roboty… Z racji powszechnego deszczu jestem teraz kilka dni na miejscu, postaram się więc w niedługim czasie wszystko nadrobić. Obiecuję!


Brak komentarzy