Aroganckie jabłko kontra Godzilla

                26 maja 2009 o godzinie 19:51, w kategorii Jabłuszka.

Pisałem swego czasu obszernie o polskim iTunes, wytwórniach fonograficznych, zaiksach i dzielnej Unii Europejskiej. Pewnie pamiętacie. Dziś temat powraca za sprawą kolejnego komunikatu wydanego przez Komisję Europejską, który obwieszcza, iż francuska organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi SACEM oraz koncern fonograficzny EMI zadeklarowały przed majestatem urzędu, że będą wydawać licencje paneuropejskie a nie tylko lokalne co ma umożliwić konsumentom „korzystanie w pełni z możliwości, jakie daje internet”. Warto podkreślić, że producentom także o czym zdaje się znów nikt nie pamięta. Wprawdzie – jak mówi przysłowie – jedna jaskółka wiosny nie czyni ale to oczywiście dobra wiadomość i – miejmy nadzieję – pierwszy kamyczek, który kiedyś poruszy wielką lawinę… Wspominam o tym nie tylko z kronikarskiego obowiązku ale też dlatego, że oświadczenie to po raz kolejny jasno pokazuje faktyczne źródło problemu – to nie Apple stworzyło przeszkody, to nie Apple podzieliło rynek na segmenty i to nie Apple należy winić za brak polskiego czy bułgarskiego iTunes. Gdy pisałem o tym trzy miesiące temu mało kto jednak chciał w to uwierzyć – w końcu wszyscy wiedzą, że różni rumiani biurokraci zawsze chcą dobrze a prywatni przedsiębiorcy zawsze źle. A już zwłaszcza tacy wredni jak Jobs i Apple. To przecież dogmat. Zresztą nawet dziś przeczytacie w mainstreamowych mediach, że „iTunes nie traktuje tak samo wszystkich Europejczyków”, że „Apple wbrew samej idei ponadgranicznego internetu, podzielił swój sklep na rynki krajowe” i tym podobne rewelacje. Doprawdy odnalezienie związku pomiędzy przyczyną i skutkiem najwyraźniej wymaga podwójnej wierszówki… Szczyt „prawdziwego dziennikarstwa” osiągnął wojujący ostatnio z blogerami Dziennik pisząc – w Polsce mogliśmy w ogóle zapomnieć o tym sklepie, bo, choć firma sprzedaje u nas swe odtwarzacze, to o muzyce przez sieć możemy zapomnieć. Oto prawdziwe arcydzieło logiki i wyszukanego stylu, nieprawdaż? Prawdę mówiąc sam już nie wiem co gorsze – zwykła bezmyślność, streszczenie „własnymi słowami” czy „ctrl+c i ctrl+v” z depeszy papy… Ale za to pod nazwiskiem!

Bad3493547Jdapple.Jpg


komentarzy 14