Aktualizacja Prolific PL-3507

                4 kwietnia 2007 o godzinie 15:37, w kategorii Jabłka.

Jeżeli posiadacie dysk zewnętrzny lub zewnętrzny napęd CDR/DVDR na USB lub FireWire i nie jest to LaCie to z dużym prawdopodobieństwem możecie założyć, że jest on zbudowany na chipsecie Prolific PL-3507. Podejrzewam, że przytłaczająca większość dostępnych na polskim rynku dysków i zewnętrznych kieszeni USB/FireWire jest oparta właśnie na tym układzie – jest on po prostu tańszy od konkurencyjnego, i cieszącego się znacznie lepszą opinią, Oxforda 911/912 a to zawsze oznacza większą popularność. Co ja zresztą będę zgadywał – łatwo to sprawdzić – wystarczy zajrzeć do System Profilera i będzie wszystko widać czarno na białym. Jeżeli więc macie odpowiedni sprzęt, duszę eksperymentatora a przy tym nie boicie się drobnego ryzyka ucieszy was zapewne informacja, że kilka dni temu producent wspomnianego chipsetu wypuścił aktualizację firmware dla urządzeń opartych o PL-3507. Fakt godny odnotowania albowiem trzeba było na nią czekać aż trzy lata! W tym rok na samo tylko upublicznienie – firmware z datą 21.03.2007 powstało tak na prawdę w kwietniu 2006 roku. Zadziwiająca powściągliwość, nieprawdaż? Nowa wersja zawiera kilka interesujących i prawdopodobnie nigdy wcześniej nie opublikowanych poprawek – jedna ze zmian dotyczy np. pracy FireWire pod Tygrysem. Wprawdzie changelog – choć na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie szczegółowego – jest w tej kwestii raczej enigmatyczny, mimo to jak sądzę warto jednak zaryzykować, zwłaszcza gdy macie z zewnętrznym dyskiem jakieś problemy. Zawsze to jakaś szansa, że znikną…

Chipset

Ja zaktualizowałem sobie dwie starsze obudowy Wellanda (ME-940U2F ) i wszystko ładnie śmiga, o ewentualnych problemach lub ich braku (do tej pory np. jeden z moich zewnętrznych dysków nie potrafił od czasu do czasu wstać z długiego sleepa) będę was informował. UWAGA! Pamiętajcie, że aktualizacje oprogramowania dostępne na stronach Prolifica nie są w gruncie rzeczy przeznaczone dla użytkowników końcowych a dla producentów sprzętu opartego na ich układach, jeżeli macie więc na biurku jakiś nietypowy dysk dobrze się zastanówcie zanim zaczniecie eksperymentować – lepsze jest często wrogiem dobrego a pochopna aktualizacja może (choć oczywiście nie musi!) oznaczać kłopoty. Może też być tak, że macie „nową” wersję od młodości – to że firmware nie było dostępne w sieci nie oznacza, że nie miały go (przecież ma już rok!) produkujące zewnętrzne obudowy lub dyski firmy. Dlatego też – mimo iż nie jest ona specjalnie skomplikowana – nie opiszę tu całej procedury. Komplet niezbędnych informacji znajdziecie w paczce z aktualizacją – a jeżeli nie będziecie umieli ich rozszyfrować oznaczać to będzie, że nie powinniście się w to dalej bawić. W innym wypadku poradzicie sobie bez mojej pomocy.


Brak komentarzy